Food Lifestyle

Wegańskie jedzenie – uciekaj póki możesz!

14 marca 2017

Takie komentarze słyszałam już nie raz, bo wiecie weganie to jacyś zwariowani hipisi, którzy jedzą korzonki i latają na golasa protestując przed sklepami Micheal’a Kors’a. Słysząc takie zaściankowe opinie zazwyczaj kiwam głową z niesmakiem i myślę sobie ‘a uciekaj, będzie więcej pysznego jedzenia dla mnie’. Co jak co, ale nie musisz być weganinem, aby wegańskie jedzenie jeść, a uwierzcie mi potrafi być naprawdę pyszne, dostarcza dużo składników odżywczych i czasami jest lżejsze dla żołądka niż kawał mięcha.

W Polsce, weganizm jest wciąż dość kontrowersyjnym, a nawet drażliwym tematem. Ludzie po prostu nie rozumieją co się z czym je w tym temacie, nie wiedzą o co chodzi i czemu ktoś mówi im, ze schaboszczak jest zły. Tradycyjna Polska kuchnia ma tyle wspólnego z weganizmem co ja z wymianą oleju w samochodzie. Dodatkowo produkty wegańskie imitujące mięso są ciężko dostępne, a i często o wiele droższe niż produkty nie-wegańskie. Nie mówię tutaj o liściach sałaty oczywiście, bo nie znam nikogo kto by był wielkim fanem takiej diety. Może, królik mojej koleżanki, ale to zupełnie inna bajka. Trzeba również pamiętać, ze weganizm to nie tylko dieta, ale idąc z tym w parze filozofia życia.

Wspomniałam już o dostępności produktów, ale warto zaznaczyć, że ogólnie za granicą jest to o wiele bardziej popularna dieta i filozofia, w samym UK jest pełno produktów zastępczych i królują tutaj takie marki jak Quorn czy Linda McCartney. Wybór jest przeogromny zaczynając od pysznych kiełbasek, poprzez wegański bekon, a kończąc na szynkach czy nawet imitacji steków! Mówiąc krótko jest w czym wybierać.

Weganką, ani wegetarianką nie jestem, ale szanuje osoby, które są, nawet jeżeli czasem mam inne zdanie na temat pewnych kwestii czy wartości odżywczych. Tak więc, nie-weganka, a wielka fanka babcinego schabowego mówi wam wege jedzenie jest pycha! Chce pokazać osobom, które myślą nad dieta wegetariańską czy wegańską jakie cuda można jeść. Jeśli mam okazje często odwiedzam wegańskie knajpy, żeby poszukać inspiracji jak mogę lepiej i smaczniej wykorzystać warzywa we własnej kuchni. Jestem również wielka fanka wegańskiego ketchupu, który jest przepyszny i zdrowszy od tradycyjnych marek keczupowych *mam nadzieje, ze pozwem się nie skończy*.

W sobotę umówiłam się z koleżanką-wegetarianką na lunch. Wybrałyśmy się do nowej wegańskiej knajpy w Cardiff o wdzięcznej nazwie Anna Loka. Pomieszczenie jest trochę w stylu Hare Kryszna, obsługa jest przemiła, a jedzenie świeże. Było tak pysznie, ze już w niedziele odwiedziłam ich ponownie tym razem z chłopakami, żeby sprawdzić co tacy fani mięsa jak oni będą myśleć o wegańskich specyfikach. Bardzo chciałam spróbować wegańskiego hot-dog’a z domowej roboty chili, ale niestety wszystkie porcje były już wyprzedane. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nigdy nie powiem nie pysznemu hamburgerowi – próbowaliśmy opcji burak & cieciorka, seitan i tempeh. Nie obyło się również bez deseru, karmelowo-jabłkowego sernika. Koniec tego gadania, zobaczcie sami jakie cuda nam zaserwowali.

Na koniec chciałam wam jeszcze polecić polska knajpę – Krowarzywa, która serwuje wegańskie burgery. Maja trzy siedziby, dwie w  Warszawie i jedną w Krakowie, ja udałam się do krakowskiej miejscówki i było przepysznie! Koniecznie sprawdźcie ich stronę i spróbujcie ich jedzenia jeśli będziecie w okolicach Krakowa czy Warszawy. Warto!

Co myślicie o wegańskim jedzeniu? Polecacie jakieś fajne wegańskie albo wege-przyjazne miejsca w Polsce?

You Might Also Like