Beauty

Liquid lipstick – czy warto?

23 marca 2017

Pomadki matowe w płynie są znane każdej kosmetycznej maniaczce – schną na piękny mat, utrzymują się na ustach przez długi czas, a krycie jest idealne. Czego tu nie kochać?

Lime Crime Matte Velvetines – Cement 

Lime Crime to amerykańska, wegańska marka kosmetyczna, raczej mało znana w Polsce. Pojawiła się znikąd, ale szybko wzięła instagram szturmem. Ich największym hitem są palety cieni Venus, które posiadam i uważam, że jakością przewyższają nawet Too Faced czy Naked.

Nazywa: Lime Crime Matte Velvetines
Kolor:
Cement to chłodny odcień szarości, który będzie robił spektakularne wrażenie. 
Cena:
20 dolarów (około 79 zł)
Opinia:
Pomadka ślicznie pachnie, zastyga na stuprocentowy mat, aplikator jest łatwy w użyciu, a niestandardowość koloru zachwyca. Kocham cienie do powiek od Lime Crime, ale o Velvetines nie mogę powiedzieć tego samego. Byłam przygotowana, że ciemne i niestandardowe kolory nosi się trudniej, ale Cement powoduje, że usta są nieprzyjemne w dotyku, to niemal uczucie tępości. Szminka również potwornie wysusza, więc podkreśli wszelkie niedoskonałości suchych ust. Jeśli się na nią zdecydujecie pamiętajcie o peelingu i nawilżeniu.

Too Faced Melted Matte – Sell Out 

Too Faced to marka na którą zawsze patrzę łaskawym okiem, posiadam ich paletkę i róż do policzków, które są moimi ulubieńcami. Kosmetyki pachną pięknie i są idealne do codziennego makijażu. 

Nazywa: Too Faced Melted Matte
Kolor: Sell Out to przepiękne nudziak z wpływami delikatnego różu. To stonowany odcień z ciepłymi tonami, które są na tyle delikatne, że będą pasowały obu typom urody.
Cena: 93.00 zł
Opinia: Formuła jest wzbogacona spulchniaczem do ust, olejkiem z awokado i witaminą E. Szminka ma świetną szczoteczkę pozwalającą na precyzyjną aplikacje, może leciutko wysuszać, ale nie jest to wybitnie zauważalne, jeśli usta są dobrze nawilżone. Trwałość Melted Matte jest zachwycająca, nie roluje się i zapewnia komfort noszenia. Sell out to jeden z moich ulubionych odcieni. 

HOURGLASS Opaque Rouge Liquid Lipstick – Riviera

HOURGLASS posiada przepiękne pudry rozświetlające do twarzy, nie miałam z tą marką wiele do czynienia, ale kiedy zobaczyłam piękny odcień Riviera wiedziałam, że musi być mój! Czy było warto?

Nazywa: HOURGLASS Opaque Rouge Liquid Lipstick
Kolor: To głęboki, bardzo odważny madarynkowy kolor. Tego typu pomarańczowa szminka na pewno zwróci uwagę!

Cena: 25 funtów (około 124 zł)
Opinia: Riviera jest bardzo napigmentowana i ma kremową konsystencję. Formuła zawiera wyciąg z jagód Goji, viatminy A, C i E, jest również wolna od parabenów. Szminka ma naprawdę wiele plusów, ale niestety nie jest to produkt dla mnie. Nie ma tego oszałamiającego efektu matu, szminka nie zasycha kompletnie, więc podczas jedzenia może odbić się na brodzie, jest też mniej wytrzymała niż inne produkty tego typu. Lepkość produktu jest wręcz irytująca. Patrząc na cenę oczekiwałbym większego opakowania, które jest malutkie porównując chociażby do Jeffree Star. Kolor natomiast jest cudowny, jeszcze nie znalazłam pomarańczu, który tak podbiłby moje serce. Niestety za taką cenę spodziewałabym się czegoś lepszego. Dodatkowo aplikator jest płaski, zbyt giętki i ciężki w użyciu.


Jeffree Star Liquid Lipstick – Prom Night 

Jeffree Star Liquid Lipstick to moja ulubiona marka matowych pomadek w płynie, obecnie mam 6 odcieni i wszystkie, prócz Pussy Whiped sprawują się bez zarzutów. Kolor, który chciałam wam pokazać dzisiaj to Prom Night, był to jeden z trzech odcieni, które były sprzedawane na początku. Szminka jest zainspirowana jedną z piosenek Jeffree.  

Nazywa: Jeffree Star Liquid Lipstick 
Kolor: Prom Night to bardzo jasny, niemalże krzykliwy, neonowy róż, który jest kolorem dla odważnych. Szminka ma w sobie niebieskie odcienie, więc będzie pasowała osobom o chłodnym typie urody. Barbie time! 
Cena: 89.90 zł
Opinia: Te w 100% procentach wegańskie i wolne od parabenów szminki przypadną do gustu wielu z wam. Gama kolorów jest niesamowita – czarujące zielenie, szalone fiolety i kuszące czerwienie. Zapach nie jest drażniący, formuła jest lekka i kremowa, dodatkowo zastyga w ciągu kilku sekund. Szminka nie wysusza przesadnie ust. Krycie jest zapewnione po jednym pociągnięciu szczoteczki, aplikator jest miękkie i ułatwia nakładanie produktu, chociaż można mieć problem z wykonaniem precyzyjnej kreski. Szminka zostanie na ustach cały dzień, chociaż przy ciemniejszych kolorach wyblaknięte ‚wnętrze’ ust może być widoczne (jak z każdą szminką tego typu). Jeśli chcecie większej trwałości unikajcie tłustego jedzenia. 

 

Która z tych szminek przypadła wam do gustu najbardziej? Znacie te marki? Posiadacie jakieś ich profukty? Jakie są wasze ulubione szminki w płynnej formule? 

You Might Also Like

  • Czarna Skrzynka

    Hmmmm… facet i komentarz na temat szminek 🙁 Powiem tylko, że bardzo podoba mi się kolor na ustach… no i …usta też 🙂 Pozdrawiam!

    • Haha, niefortunnie 😀 nadal udało Ci się napisać czarujący komentarz, dziękuje 🙂

  • Nie miałam żadnej z nich, ale najbardziej podoba mi się Jefree 🙂 W mojej kolekcji są raczej płynne maty z niskiej półki, bo mimo trwałości to nie jest moja ulubiona formuła, gdyż zwykle ciężko zrobić jakieś poprawki w ciągu dnia. Ale maty ogólnie lubię, najbardziej chyba crayony od Golden Rose.

    • Ta z Jeffree jest moją ulubioną i ma najfajniejszą formułę. Mam Crayon od Golden Rose i porównywałam go z kredkami od MAC i NARS i wielkiej różnicy nie było! 🙂 Jaka jest twoja ulubiona formuła? 🙂

      • Chyba te Crayony właśnie 🙂 Łatwo poprawić, niewielkie, poręczne, dobrze zatemperowane zastępują konturówkę.

  • Aneta

    piękne, głębokie i intensywne kolory… niestety ja siebie w takich nie widzę 🙁

    • Mam też bardziej stonowane do pracy, ale w weekend lubię zaszaleć 🙂 Jakie wolisz kolory?

    • A jakie odcienie lubisz najbardziej? 🙂

  • Piekne kolorki!

  • pomadka w odcieniu cement, moim zdaniem, jest brzydka, ja bym takim kolorem nigdy nie pomalowała sobie ust;)

    • Jest to specyficzny kolor i nie każdemu podpasuje. Ja jestem w nim zakochana, niestety sama formuła szminki jest kiepska 🙁

    • Haha, nie jest to ‚standardowy’ odcień, ale dodaje trochę Addamsowego klimatu 😉

  • Bardzo podpoba mi się Twój post! A najbardziej ten ostry odcień czerwieni zamknięty w pomadce w płynie <3
    agnesssja.blogspot.com

  • Szczerze to używałam matów tylko w klasycznej wersji, nigdy w płynie a chyba będę musiała, post mnie pokusił ;P

    • Ja maty uwielbiam i w sztyfcie i w płynie – wszystko co matowe moje 🙂 spróbuj koniecznie i daj znać, dłużej utrzymują się na ustach i mają silniejszą pigmentacje.

  • Too Faced Melted Matte mnie urzekł! 🙂

  • B. rzadko używam szminek. Chyba juz czas to zmienić.

  • Ja noszę w tym momencie golden rose, wibo i lovely i chyba najbardziej lubię jednak gr bo są z nich najtrwalsze i najmniej przesuszaja.

  • Uwielbiam maty, właśnie najlepiej w wersji płynnej, o wiele lepiej rozsmarowują się na ustach. Trzeba jednak mieć świetnie nawilżone usta i dobrej kondycji, bo inaczej efekt będzie mało piorunujący 😉

  • Emi

    Bardzo mnie kuszą te pomadki od Jefree. A miałas może płynną pomadkę z Nabli?

  • lauralr

    Niestety nie uzywam pomadek ale slyszalam i widzialam duzo pozytywnych opinii odnosnie tych produktow

  • świetny post. kocham maty !

  • Najbardziej jestem ciekawa Jeffrey Star. O firmie Lime Crime słyszałam dużo złych opinii.

  • Pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale produkty ciekawe 🙂 Fuksja najbardziej mnie urzekła :)))

    • Lubię próbować nowe marki, a tyle tego jest na rynku, że można przebierać! 🙂

  • Angelika Stefanowska

    Piękne odcienie!:) pierwszy raz widzę opinie na temat tych kosmetyków.

    • Większość z nich to firmy amerykańskie, ale powoli wchodzą na Polski rynek, wiem, że Jefree Star jest dostępny w mintishop 🙂

  • follow creativity now

    Och, jaka szkoda, ze nie pokazałaś jak na ustach prezentuje się Lime Crime Matte Velvetines Cement. Bardzo jestem ciekawa jak to wygląda tak ,na żywo’. Nigdy nie miałam żadnej z tych pokazanych przez ciebie szminek, ponieważ bez pamięci uwielbiam Longstay Liquid Matte od Golden Rose – mistrzostwo świata:)

    • Zrobię zdjęcie i wrzucę w komentarz jak zimno mi się zagoi 🙂 Jest to jeden z trudnych do noszenia kolorów niestety, cienie do powiek tej firmy są o niebo lepsze!

      Też uwielbiam te szminki od Golden Rose! Crayony tej firmy też powalają na kolana, zawsze się nimi opkupuje jak jestem w Polsce! Który odcień lubisz najbardziej?

  • Uwielbiam plynne pomadki, zdecydowanie to moi faworyci w malowaniu ust 😀

    • Można pić wino i całować facetów, a szminka nadal na ustach – czego można chcieć więcej 😀

  • Jestem wierną fanką Golden Rose! A tej marki faktycznie nie kojarzę. I szczerze cena trochę mnie przeraża. Ubolewam też nad tym, że nie pokazałaś jak na ustach wygląda ten cementowy kolor 🙂

    • Mam Golden Rose i jestem mega z nich zadowolona 🙂 Chciałam wrzucić coś mniej znanego.

      Zrobię zdjęcie i wrzucę w komentarz jak zimno mi się zagoi (co roku się z tym borykam) 🙂 Jest to jeden z trudnych do noszenia kolorów niestety, cienie do powiek tej firmy są o niebo lepsze! Jak pisałam w poście – niestety bardzo wysusza usta.

  • Strasznie mi się podoba ten szary kolor, jednak brakuje mi odwagi żeby go użyć

    • Fajnie można przełamać tym kolorem jakąś grzeczniejszą stylizacje 🙂 a ludźmi się nie przejmuj, jak mi czasami brakuje odwagi na jakiś odważniejszy kolor to maluję się nim w domu, żeby się przyzwyczaić 🙂

  • agnesssja

    Urzekła mnie ta czerwień <3
    agnesssja.blogspot.com

    • Odcienie czerwieni na zawsze pozostaną nieśmiertelne 🙂

  • mi żadna matowa szminka się nie sprawdza – usta robią się suche już po godzinie, kurszą się, a co się nie wykruszy to zjadam,
    przyznam, że kiedyś byłam o krok od kupienia Lime Crime, ale się powstrzymałam i chyba dobrze zrobiłam